-
Piątek, 5 grudnia 2008
-
Niedziela, 30 listopada 2008
-
kolejne repety obłędnie zapętlone. to samo codziennie.
-
Serhij Żadan to mój nowy bożek! <3
-
jakieś choróbstwo mnie bierze, ble.
-
przed snem jeszcze drodżówka, gorąca herbata i ulubiona książka. idę spac, bo pieprzę już od rzeczy. dobranoc.
-
Hey - Dorosłość jak początek umierania | właściwie nie wiem, który cytat jest najbardziej adekwatny do zaistniałej sytuacji.
-
kurwakurwakurwakurwakurwa.
-
wyszukuję i włączam najsmutniejsze piosenki pod słońcem.
-
smutek spełnionej baśni...
-
-
Sobota, 29 listopada 2008
-
ja pierdolę, jakie to wszystko jest smutne.
-
nie mogę zasnąć.
-
i.znów.zmieniam.się.nocą.w.połykacza.noży.
-
już wymyśliłam rozwiązanie, dostanę za nie mega opierdol od Legiona, ale chyba to jest wyjście idealne, ale raczej niewykonalne. shit!
-
przecież żałuję połowy decyzji, które w życiu podejmuję. jej, ale zmuła.
-
7 min rozmowy przez kom z Legionem. i mam wymyśleć rozwiązanie całej tej sytuacji
-
"walka na ziemi i w niebie. przeciwko sobie samemu o siebie"
-
kocham imprezy w stylu hardcore.
-
-
Piątek, 28 listopada 2008
-
"gdyby wódka była gazowana nikt by nie pił piwa". tak mi się przypomniała mądrość węgorzewskiego festiwalu.
-
"widzę coraz niewyraźniej, jestem rozmyty"
-
a, dziś Andrzejki (gdzieś minął mnie ten fakt, kiedy zagłębiałam się w dychotomię swych emocji)
-
Fisz Emade wciąż.
-
wstałam z lepszym humorem niż wczoraj. ale myśl, że spędzę kolejny dzień zamulając przy kompie jest przerażająca.
-